Wraz z ÂżonÂą pojechaÂłem na imprezĂŞ rowerowÂą pod nazwÂą - Familiada Rowerowa z WĂłjtem Gminy ZabierzĂłw.
OkoÂło godziny 9:00 zapakowaliÂśmy rowery na dach samochodu i ruszyliÂśmy do Zabierzowa. Pogoda byÂła Âśrednia - duÂże zachmurzenie i temperatura w okolicach 13-14 stopni. Do Zabierzowa zajechaliÂśmy w 50 minut autostradÂą z Szarowa. Start i meta imprezy mieÂściÂła siĂŞ w oÂśrodku Rogate Ranczo to teÂż zaparkowaliÂśmy samochĂłd i po rejestracji w biurze zawodĂłw przystÂąpiliÂśmy do przygotowaĂą przed startem. W ramach treningu podjechaliÂśmy jeszcze do sklepu po batoniki w sumie jakieÂś 3 km.
O godzinie 11 zaplanowany by³ start, trasa o d³ugoœci oko³o 13 km poprowadzona by³a po zamkniêtym dla ruchu lesie zabierzowskim. Tylko pocz¹tkowy odcinek trasy jakieœ 700 metrów wiód³ ruchliw¹ drog¹, ale na tym odcinku jechaliœmy ca³¹ kolumn¹ za samochodem Stra¿y Po¿arnej. Po wjeŸdzie do lasu ju¿ tylko walka z samym sob¹:) Impreza mia³a charakter rekreacyjnego rajdu rowerowego, wiêc nie przyznawano nagród za pierwsze miejsca na mecie - mimo to niektórzy pomknêli do mety najszybciej jak mogli. Ja stara³em siê nie zgubiÌ ¿ony, która pocz¹tkowo ruszy³a bardzo szybko, ale jak zacz¹³ siê podjazd wyraŸnie zwolni³a:) Muszê obiektywnie przyznaÌ, ¿e podjazd by³ doœÌ trudny zacz¹³ siê zaraz po skrêcie z drogi g³ównej w las i pod górê trzeba by³o krêciÌ przez nastêpne 5 kilometrów - 143 metry przewy¿szenia. Myœlê ¿e poradzi³bym sobie z tym podjazdem bez problemu, ale tu jecha³em z ¿on¹, wiêc podje¿d¿a³em strome odcinki do wyp³aszczeù zatrzymywa³em siê i czeka³em na ¿onê:) Bardzo stromo by³o do radaru zapa³ka, póŸniej jeszcze jeden odcinek mocno pod górê i osi¹gnêliœmy szczyt wzniesienia od tego miejsca kolejne kilka kilometrów to by³ ci¹g³y zjazd choÌ na pocz¹tku po szutrach. Zjazd koùczy³ siê dok³adnie w miejscu gdzie na pocz¹tku rajdu wje¿d¿aliœmy do lasu, ale ostatni odcinek nie prowadzi³ ruchliw¹ szos¹, któr¹ zaczynaliœmy rajd, ale znowu przez las.
Pan stoj¹cy w tym punkcie powiedzia³ mi, ¿e jest to odcinek bardzo trudny i raczej nie da siê go podjechaÌ na rowerze. W tym miejscu poczeka³em a¿ ¿ona zjedzie, ale ten ostatni trudny odcinek postanowi³em pojechaÌ bardzo mocno. Pierwsze kilkaset metrów by³o niemal p³askie, ale potem by³ faktycznie bardzo stromy odcinek po ¿wirze, ale jakoœ go podjecha³em póŸniej by³a jeszcze droga wiod¹ca pod górê przez las w w¹skim w¹wozie, te¿ j¹ chcia³em podjechaÌ, ale dojecha³em do 3 goœci którzy zsiedli z roweru na metr przede mn¹ i zablokowali przejazd - musia³em wiêc popchaÌ rower za nimi bo wyprzedziÌ ich nie by³o jak i dopiero w szerszym miejscu tu¿ pod koniec górki wsiad³em na rower. Zjazd by³ bardzo szybki i doœÌ trudny technicznie wyprzedzi³em na nim jeszcze kilka osób a w sumie na tym ostatnim odcinku pod górê uda³o mi siê wyprzedziÌ chyba ze 30 osób i po chwili zameldowa³em siê na mecie.
Jak juÂż mĂłwiÂłem byÂł to rajd rekreacyjny i nikt nie notowaÂł, kto w jakiej kolejnoÂści przyjechaÂł. WrĂłciÂłem wiĂŞc kawaÂłek na trasĂŞ i poczekaÂłem aÂż przyjedzie Âżona:)
Po imprezie zjedliœmy jeszcze grochówkê, zapakowaliœmy rowery na dach i poszliœmy na rozdanie nagród. Przyznawano nagrody dla najm³odszego uczestnika - 2 letnia dziewczynka, najstarszego - pan mia³ 71 lat, najliczniejszej rodziny - 8 osób, najliczniej reprezentowanej szko³y. Mo¿na by³o te¿ wylosowaÌ 5 rowerów (co prawda marketowych ale zawsze) niestety nie mieliœmy szczêœcia:( Impreza bardzo fajna, trasa krótka ale trudniejsza ni¿ s¹dzi³em - co odczu³a doœÌ powa¿nie moja ¿ona - wieczorem by³a strasznie zmêczona. Dla mnie trudnoœÌ nie by³a wielka w koùcu dzieù wczeœniej zaliczy³em dwie podobne górki i dwa razy d³u¿sz¹ trasê i to jeszcze na crossie. Do tego dochodzi³ fakt, ¿e nie jecha³em na maxa pod górê i co chwilê siê zatrzymywa³em czekaj¹c na ¿onê, wiêc nie zmêczy³em siê prawie wcale.