Wycieczkê ze Szczawnicy do Czerwonego Klasztoru tzw. Drog¹ Pieniùsk¹ planowa³em ju¿ dawno, ostatnio postanowi³em ¿e czas na realizacje i mimo, ¿e pogoda mia³a byÌ nie za dobra to ko³o 8:45 z rowerami na dachu ruszyliœmy do Szczawnicy. Na miejscu byliœmy przed 11 i po œci¹gniêciu rowerów od razu ruszyliœmy czerwonym szlakiem rowerowo-pieszym do Czerwonego Klasztoru. By³o ch³odno, ale w miarê s³onecznie i przez ca³¹ wycieczkê mogliœmy siê cieszyÌ piêknymi widokami. Droga Pieniùska wiedzie ca³y czas wzd³u¿ Dunajca, wiêc raz za razem mijamy p³yn¹cych w przeciwnym kierunku flisaków z turystami. Na œcie¿ce by³o doœÌ t³oczno, ale myœlê ¿e gdyby by³o ciep³o to mog³oby byÌ znaczniej gorzej.
Trasa ¿e Szczawnicy do Czerwonego Klasztoru wiedzie w zasadzie ca³y czas lekko pod górkê, ale zauwa¿yliœmy to dopiero przy zjeŸdzie w drug¹ stronê, wiêc jest to podjazd niemal niezauwa¿alny. Natomiast po drodze s¹ dwie wiêksze hopki na których trzeba nacisn¹Ì trochê mocniej na peda³y. Na pierwszym z podjazdów w zasadzie stoi znak nakazuj¹cy prowadzenie roweru na odcinku 900 metrów, a wiêc na podjeŸdzie i na zjeŸdzie, ale ten znak zauwa¿y³em równie¿ dopiero w drodze powrotnej. W ka¿dym razie nikt go nie przestrzega³ i wszyscy jechali, no chyba ¿e ju¿ nie mogli. Na tym podjeŸdzie wysiad³a te¿ moja ¿ona - pierwszy raz na rowerze w tym roku, ale póŸniej ju¿ by³o zdecydowanie lepiej:)
Po 10 kilometrach jazdy przejechaliœmy przez k³adkê nad rzeczk¹ bêd¹c¹ odnog¹ Dunajca i byliœmy ju¿ na S³owacji pod Czerwonym Klasztorem. Na pierwszy dziedziniec mo¿na wejœÌ bez op³aty, jest tam knajpa - Kacma pod Lipami w której wiêkszoœÌ turystów raczy³a siê piwem, my jednak postanowiliœmy zwiedziÌ klasztor. Wstêp kosztowa³ nas 7 euro a w zasadzie 31 z³ bo euro nie mieliœmy, warto dodaÌ, ¿e w cenie biletu mamy obszern¹ ulotkê w jêzyku polskim, opisuj¹c¹ szczegó³owo zabytki klasztoru. Na tak¹ ulotkê mo¿emy liczyÌ w wiêkszoœci s³owackich muzeum, niby niewiele ale bardzo u³atwia zwiedzanie. Po op³aceniu biletów znaleŸliœmy siê na drugim dziedziùcu. Niewielu turystów zdecydowa³o siê na zwiedzanie ale mo¿e to i lepiej:)
Na drugim dziedziùcu znajdujê siê studnia - jedna z dwóch odrestaurowanych studni klasztornych, mamy te¿ piêkny widok na Trzy Korony. Na œcianie budynku mamy równie¿ zegar s³oneczny pokazuj¹cy czas pomiêdzy godzin¹ 5 rano a 13. Warto wspomnieÌ, ¿e Czerwony Klasztor by³ przez lata siedzib¹ bardzo restrykcyjnych zakonów najpierw Kartuzów w latach 1320 - 1567 a potem Kamedu³ów 1711-1782, obu zakonach obowi¹zywa³y m.in. nakazy milczenia.
Po przejœciu na kolejny plac klasztorny skrêcamy w lewo do budynków w których obecnie znajdujê siê muzeum. Dalej przechodzimy bocznym wejœciem do koœcio³a, w którym trwaj¹ obecnie prace remontowe, ale koœció³ ju¿ teraz prezentujê siê ca³kiem nieŸle. Kolejny etap wycieczki to gotycka sala, w której raz w tygodniu przez 1 godzinê mnisi mogli ze sob¹ rozmawiaÌ. Mamy tu piêkne sklepienie sieciowe i malowid³a na œcianach z oko³o 1520 r.
Na kolejnym dziedziùcu za koœcio³em widzimy pozosta³oœci domków mnisich. Ka¿dy mnich mieszka³ w osobnym domku w którym mia³ obcowaÌ z bogiem. Jak mo¿emy przeczytaÌ w ulotce w zakonie Kartuzów za klauzur¹ mieszka³o 12 mnichów pustelników i trzynasty przeor co mia³o byÌ nawi¹zaniem do Chrystusa i 12 aposto³ów. Obecnie domki s¹ w ruinie. Dok³adnie opisane s¹ pozosta³oœci pustelni znajduj¹ce siê w domu z wie¿¹ na której umieszczono zegar s³oneczny pokazuj¹cy czas po po³udniu - by³a to pustelnia przeora zakonu. Natomiast tu¿ przy samym koœciele mamy domek z czasów Kamedu³ów z odtworzonym przyk³adowym wnêtrzem.
W tym w³aœnie miejscu koùczymy zwiedzanie klasztoru. Po krótkiej przerwie ruszyliœmy z w drogê powrotn¹ do Szczawnicy, wyraŸnie widaÌ ¿e tym razem jedziemy zdecydowanie w dó³, po drodze dwa podjazdy - tym razem ¿ona ju¿ da³a radê:). Na parkingu zjedliœmy obiad i postanowiliœmy podjechaÌ jeszcze pod wyci¹g na Palenicê i do centrum Szczawnicy, gdzie odwiedziliœmy koœció³ œw. Wojciecha i zjedliœmy lody. Tego odcinka wycieczki nie ma na poni¿szym œladzie - jest tam tylko droga z parkingu do Czerwonego Klasztoru i z powrotem. W sumie wycieczka bardzo udana mimo nie najlepszej pogody.