W cieniu tragedii narodowej odbyÂła siĂŞ wiosenna edycja Odysei rowerowej Compassu. TrasĂŞ przejechaÂłem wraz z kolegÂą, pogoda do kitu, trasa ciĂŞÂżka, ale daliÂśmy radĂŞ:) Oficjalne wyniki: czas 4:56; miejsce w kategorii Rekreacyjna MM - 10; wyprzedziÂły nas jeszcze 3 pary MIX, wiĂŞc ostatecznie byliÂśmy 13 druÂżynÂą w kategorii.
Ale od poczÂątku, o 6:30 wyjazd z NiepoÂłomic, jazda do Olkusza bez przeszkĂłd i o 8:00 byliÂśmy juÂż w biurze zawodĂłw w Rabsztynie. Przed 9 rozbiÂł siĂŞ samolot prezydencki ale o tym fakcie dowiedziaÂłem siĂŞ dopiero na trasie okoÂło godziny 10:30. Przed startem podjechaÂłem sobie jeszcze do zamku w Rabsztynie i zrobiÂłem kilka fotek. Punkt 10:00 start imprezy, po otrzymaniu mapy zadecydowaliÂśmy, Âże punkty bĂŞdziemy zaliczaĂŚ wedÂług nastĂŞpujÂącej kolejnoÂści: 8, 7, 9, 6, 5, 4, 3, 2, 10, 1 - wiĂŞc w zasadzie od koĂąca.
Do punktu 8 dojazd œcie¿k¹ rowerow¹ ko³o zamku i dalej wzd³u¿ linii lasu, ju¿ na pierwszych kilometrach poczu³em, ¿e dzisiaj nie jest mój dzieù, mêczy³em siê strasznie i zacz¹³em mieÌ w¹tpliwoœci czy uda mi siê skoùczyÌ zawody. Do punktu nr 7 jechaliœmy dalej czerwonym szlakiem rowerowym, a póŸniej kawa³ek czerwonym szlakiem pieszym - czêœciowo pieszo bo droga by³a naprawdê trudna i miejscami zawalona z³amanymi drzewami. To w³aœnie po dotarciu do tego punktu dowiedzia³em siê co siê sta³o i zaczêliœmy siê domyœlaÌ, ¿e jutrzejszy etap pewnie siê nie odbêdzie - zadecydowaliœmy wiêc ¿e dzisiejszy etap trzeba skoùczyÌ. Na domiar z³ego podczas krótkiego postoju na punkcie 7 zacz¹³ padaÌ deszcz z gradem - na szczêœcie tylko przez chwilê i mogliœmy ruszyÌ dalej.
Zdecydowaliœmy siê ¿e do punktu 9 pojedziemy asfaltami, wiêc wróciliœmy siê kawa³ek i ruszyliœmy drog¹ przez las w kierunku asfaltowych szos. Okaza³o siê, ¿e droga któr¹ wybraliœmy jest remoncie i posiada piêkny nowy asfalt na dodatek zamkniêty dla ruchu, jecha³o siê wiêc ca³kiem fajnie i dopiero w koùcówce musieliœmy przejœÌ kawa³ek bokiem obok pracuj¹cych walców. Z tej drogi skrêciliœmy w prawo i czeka³ nas doœÌ mêcz¹cy podjazd do kapliczki, przy której znajdowa³ siê punkt 9. W tym miejscu czu³em ju¿ potworne zmêczenie i zacz¹³em wyraŸnie zostawaÌ z tylu na podjazdach, ale jedziemy dalej. Powrót w kierunku drogi w remoncie, przejazd przez ni¹ i jazda wiejskimi drogami asfaltowymi w kierunku punktu 6, sam punkt znajdowa³ siê w lesie, wiêc odbiliœmy z drogi asfaltowej w prawo i po jakimœ kilometrze byliœmy na punkcie 6. Powrót do szosy t¹ sam¹ drog¹ i jazda asfaltami do punktu 5. Punkt 5 znajdowa³ siê na wzgórzu na szczyt którego prowadzi³a bardzo stroma droga przez las i potem przez ³¹kê - wiêkszoœÌ tej trasy musieliœmy pokonaÌ pieszo, ale po chwili byliœmy na punkcie. Niestety w tym momencie zacz¹³ ju¿ zdecydowanie padaÌ deszcz i dalsza trasa sta³a siê bardzo nieprzyjemna.
Zjazd ze wzgórza t¹ sam¹ œcie¿k¹ przez pole i przez las, dalej kawa³ek drog¹ szutrow¹, potem kawa³ek asfaltem a¿ do drogi wojewódzkiej 791 na Klucze. Droga piêknym nowym asfaltem na Klucze by³a niestety mêk¹ - deszcz la³ jak cholera, bardzo du¿y ruch, na dodatek woda stoj¹ca na szosie i fontanna w momencie przejazdu przez takie ka³u¿e. Do miejscowoœci Klucze przyjecha³em skrajnie zmêczony, zatrzymaliœmy siê i podjêliœmy decyzjê, ¿e jedziemy do punktu 4 i tam pomyœlimy co dalej. Niestety w tym miejscu przydarzy³ nam jedyny b³¹d nawigacyjny, zamiast skrêciÌ w w¹sk¹ drogê prowadz¹c¹ do punktu, pojechaliœmy szos¹ na kierunku Boles³awa, swój b³¹d zrozumieliœmy po jakimœ kilometrze i ¿eby siê nie wracaÌ pojechaliœmy szlakiem konnym po obrze¿ach Pustyni B³êdowskiej, niestety droga by³a strasznie ciê¿ka, piasek a na sam koniec podejœcie pod punkt o takim nachyleniu, ¿e szkoda nawet mówiÌ - no có¿ za b³êdy trzeba p³aciÌ. Przy punkcie 4 krótki odpoczynek i decyzja, jedziemy zawody do koùca bez opuszczania punktów.
Na szczêœcie przesta³o padaÌ i dalsza jazda nie by³a ju¿ taka uci¹¿liwa. Powróciliœmy, wiêc na drogê do Boles³awa, kierunek na punkt 3, kilka kilometrów drog¹ asfaltow¹ a póŸniej skrêt w kierunku stadniny koni, tam zaliczamy punkt 3, wracamy do szosy na Boles³aw, ale po chwili skrêcamy w lewo w kierunku punktu 2. Jazda najpierw asfaltem, póŸniej szutrem w koùcu œcie¿k¹ piaskow¹ po szczycie walu ziemnego na którym znajdowa³ siê punkt 2. Dalej w¹sk¹ œcie¿k¹ przez las, póŸniej drog¹ szutrow¹ i w koùcu wyjazd na Stary Olkusz, tu skrót ko³o koœcio³a i wyjazd na drogê asfaltow¹, która mia³a nas zaprowadziÌ w kierunku punktu 10. Punkt ten znajdowa³ siê na œcie¿ce rowerowej w pobli¿u ska³ wapiennych - œcie¿ka mo¿e i rowerowa ale strasznie stroma, wiêc dla nas okaza³a siê w wiêkszoœci œcie¿k¹ piesz¹, ale ju¿ po kilku minutach byliœmy przy ska³ach, gdzie mieœci³ siê punkt 10. Tu chwila odpoczynku i zjazd w dó³ w kierunku drogi wojewódzkiej 791 na Olkusz. Szos¹ niestety by³o znowu pod górê, a gdy tylko zacz¹³ siê zjazd to nale¿a³o skrêciÌ w lewo do punktu 1. Droga do punktu pierwszego ju¿ ³atwa i dalej zjazd œcie¿k¹ poln¹ do kolejnej drogi asfaltowej prowadz¹cej na Olkusz, my jednak pojechaliœmy w kierunku przeciwnym i po kilkuset metrach skrêciliœmy w prawo w szutrow¹ drogê prowadz¹c¹ w kierunku Rabsztyna. Po kilku minutach jazdy t¹ drog¹ dojechaliœmy do drogi wojewódzkiej 783, sk¹d do mety mieliœmy ju¿ tylko oko³o 500 metrów. Tu¿ przed godzin¹ 15:00 zameldowaliœmy siê mecie.
Ostatecznie przejechaliœmy oko³o 56 kilometrów - mój licznik pokaza³ dok³adnie 56,7 km, czas ca³kowity 4:56 minut czas na rowerze oko³o 3:55, œrednia prêdkoœÌ nieca³e 14,5 km/h. Jak na debiut nie najgorzej - jakby nie jeden b³¹d nawigacyjny i moja kiepska forma, która niestety nas trochê zwolni³a to mog³o byÌ lepiej, na jesienn¹ odysejê trzeba mocniej potrenowaÌ i powalczyÌ o lepszy wynik.